Oczekując na Marysię. Artur & Dorota & Zosia

Nie było łatwo zgrać termin tej sesji rodzinnej i jednocześnie brzuszkowej. Artur i Dorota intensywnie pracują, opiekują się Zosią, w dodatku oczekują powiększenia się rodziny lada dzień. A przecież dochodziła do tego jeszcze pogoda, która płatała figle. W końcu się udało spotkać, na szczęście w zwykły dzień tygodnia, gdy Supraśl nie jest tak tłumnie odwiedzany jak w weekendy. Mieliśmy dzięki temu kameralną atmosferę i nikt nam nie przeszkadzał.  Może oprócz komarów, których jak nie było całe wakacje, to pojawiły się akurat teraz do towarzystwa. Zachodzące słońce, końcówka dnia, relaksujący klimat na plaży. Można było zwolnić rytm, uspokoić oddechy, dać się zresetować naturze. Ruszyliśmy na krótki spacer, dbając o to, by przyszła mama się zbytnio nie zmęczyła. Artur i Dorota wpatrzeni w siebie, Zosia chodząca energia i pomysłowość – uzupełniali się, raz szalejąc spontanicznie, a potem z czułością głaszcząc brzuszek Doroty. To była chyba najkrótsza sesja, jaką zrobiłam. Komary skutecznie nas przeganiały z plaży, ale czasu wystarczyło w sam raz!

Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie, by Marysia mogła kiedyś zapozować razem z resztą rodziny 🙂

sesja_brzuszkowa_bialystok

Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz
Twój komentarz

NAME
EMAIL
WEBSITE
COMMENT

Kolejny wpis

Podróżnik na Wschodnich Kresach